//
miłej lektury

Bez kategorii

Drugi „major” Rorsa

Ostatnia runda tegorocznej edycji PGA Championship wyglądała jak większość turniejów parę lat temu – facet w czerwonym polo zostawia resztę daleko z tyłu i pewnie zmierza po kolejny tytuł. Była tylko jedna, dość istotna różnica. To nie był Tiger Woods, który po przyzwoitym -4 po dwóch rundach znowu zagrał przeciętnie w weekend i skończył na jedenastym miejscu z -2. Czasy się zmieniły i facetem w czerwonej koszulce, który tryumfalnie podnosił w górę puchar był Rory McIlroy.

Źródło: montrealgazette.com

Wygrywając swój drugi turniej wielkoszlemowy, Rory udowodnił że zeszłoroczne zwycięstwo na US Open nie było przypadkiem i wynagrodził mi cały sezon, gdy mimo mojego trzymania kciuków nie przechodził kolejnych cutów.

Tym co przegapili niedzielne popisy Rorsa polecam wideo, które przygotował Golf Channel. O tym jak się męczył Tiger też jest.

Komentarze

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz


+ pięć = 13